FANDOM


Maziowiec
Szerokość: kilkadziesiąt cm
Waga: kilka-kilkanaście kg
Nastawienie: wrogie
Występowanie: wszędzie
Zagrożenie (0-5): 2
Cechy szczególne: wrażliwe na ogień
Szacowana populacja: kilkaset tysięcy
Maziowce to radioaktywne anomalie, które można spotkać na Pustkowiach, podobne do Gnilników, ale ich ciało w całości stanowi radioaktywny śluz. Są wrażliwe na ogień. Występują jedynie w grze Radiation.

Nie wiadomo, co to jest i skąd się wzięło. Jedno jest pewne: jeśli spotkasz tę rozumną kupę śluzu, albo, co gorsza, ich grupę, to spieprzaj jak najdalej, chyba, że masz przy sobie jakiś ogień. Kulami tego nie zranisz, głodny Maziowiec (czyli praktycznie każdy w promieniu kilku tysięcy kilometrów) może zjeść wszystko. Tak, kule też. Nie, pociski rakietowe są bezpieczne, ale te stwory mają jeszcze jedną wredną cechę – z każdej niemal rany potrafią się wyleczyć. Więc pamiętaj – do opuszczonych ruin zawsze zabieraj ze sobą pochodnię!

Podróżnik

SzlamiakEdit

Maziowiec
Szerokość: kilka m
Waga: kilkanaście-kilkaset kg
Nastawienie: wrogie
Występowanie: opuszczone miasta
Zagrożenie (0-5): 5
Cechy szczególne: wrażliwe na ogień
Szacowana populacja: kilkaset
Szlamiaki to znacznie potężniejsze wersje maziowców. Pochłaniają swoje ofiary i dzięki temu stają się większe. Występują jedynie w grze Radiation.

- Jadłeś kiedyś kisiel? Smakował ci? Zjadłbyś jeszcze? I dodać bitej śmietanki? No, niestety, chłopie, co jak co, ale ewolucja tutaj wykazała się niezłym poczuciem humoru. Teraz to kisiel zjada nas. Przyszedł jej czas na rewanż. Tak powstał Szlamiak. Wielka ciemnozielona galaretka, która czeka tylko na wyrównanie rachunków. Szlamiaki nie mają określonego wzrostu. To po prostu... szlam. W dodatku powolny. Więc czemu jest groźny? Nie zastrzelisz go, nie spalisz, nie zjesz. Nic nie działa. Widziałem raz faceta, który podszedł do tej galarety, dotknął jej ręką z czystej ciekawości. Stwór wciągnął go do środka z taką szybkością, że zanim zdążyliśmy zareagować facet był już w środku. Dusił się. Spazmatycznie starał się złapać jakiś oddech aż w końcu padł... Mówi się, że ciało w Szlamiaku rozkłada się latami zanim zostanie całkowicie wchłonięte przez tą zieloną papkę. Ale to pół biedy! Dzięki czemuś takiemu skubaniec rośnie. I to dwukrotnie…

Podróżnik
Community content is available under CC-BY-SA unless otherwise noted.